Test czytnika PocketBook Color
Test czytnika PocketBook Color
Kocham czytać książki, uwielbiam szelest przewracanej strony, zapach papieru i ciężar czytanej historii. Postanowiłam jednak spróbować innego wymiaru czytania – tego wirtualnego. Dzięki uprzejmości firmy PocketBook miałam możliwość przetestowania czytnika Color i przekonać się na własnej skórze czy ebooki to coś dla mnie.
Pierwsze wrażenie po otwarciu pudełka – ależ on mały! Byłam przekonana, że czytnik jest wielkości strony w książce, tymczasem to malutkie i przy tym zgrabne urządzenie. Poniżej przedstawię Wam moje plusy i minusy czytnika.
Zacznijmy od plusów:
· Bardzo zgrabny i lekki
· Mobilny
· Tysiące książek w jednym miejscu
· Można czytać i jednocześnie mieć wolne ręce
· Dobrze widoczny tekst nawet w kiepskim świetle
· Przy braku weny do czytania można pograć w gry
· Idealnie sprawdzi się w podróży
· Fajny gadżet
No to teraz minusy:
· Strony nie odzwierciedlają ani tych w książce ani tych w czytniku
· Nie czuć mijających stron
· Czasem strony się przewiną wstecz zamiast w przód – dotyczy to dotykowego przesuwania stron
· Nie potrafiłam się wczuć w czytaną historię, dla mnie przypominało to czytanie wiadomości
· Za mały wyświetlacz, niby można powiększyć litery, ale na telefonie również
· Czytanie na czytniku męczyło mnie dużo szybciej niż tradycyjny papier
Moja przygoda z czytnikiem rozpoczęła się i skończyła na PocketBook Color. Zostaję team książki papierowe. Wiem, że dla wielu czytnik to nowa, lepsza forma czytania i popieram korzystanie z takiego rozwiązania. Mi brakło tej więzi z czytaną historią, jak gdyby ekran zabrał duszę książce. Może dziwne, ale moje.
Za możliwość przetestowania czytnika dziękuję firmie:
PocketBook



Komentarze
Prześlij komentarz