Filcowanie na sucho - moja przygoda z Żubrem.
Filcowanie na sucho, czyli jak powstał Marian.
Cześć jestem Marian i powstałem metodą filcowania na sucho. Pierwotnie, jak zakładało pudełko i instrukcja miałem być żubrem. Wiecie, potężny, dostojny i piękny mieszkaniec lasu. Jednak, oczekiwania, a rzeczywistość to nie zawsze to samo, dlatego jestem, jaki jestem. Na podobiznę mojej twórczyni – puszysty i mięciutki.
Każdy może zrobić swojego żebra lub borsuka, dzika, fokę, lisa, misia, świnki morskie a nawet plaster drewna nadający się na podkładkę pod kubek. Zestaw, który Wam zaprezentowałam, ma wszystko co potrzebne do stworzenia wybranego zwierzątka.
Nie jest polecany dla dzieci poniżej 14 roku życia, a to za sprawą igieł wielkich i ostrych niczym z horroru, które są niezbędne w sztuce filcowania. Zestaw idealnie sprawdzi się dla dorosłych. Jak widzicie po Marianie, nie trzema trzymać się wytycznych i można popuścić wodze fantazji. Jeśli jednak chcecie zrobić to, co jest na pudełku to pomoże Wam w tym instrukcja ze zdjęciami oraz podzielone na woreczki i opisane poszczególne części wełny potrzebne do stworzenia zwierzaka.
Filcowanie na sucho to ciekawa metoda, by stworzyć niesamowite rzeczy, a przy tym miło spędzić czas i pozwolić by kreatywność przejęła kontrolę.
Bawiłam się świetnie, a efekt mojej pracy bawi do łez, więc warto było spróbować czegoś nowego.
Jeśli jednak przeraża Was samodzielne wykonanie takiego działa, autorka pomysłu „Uformuj go sam” tworzy niesamowite rzeczy, więc każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie.
Za współpracę dziękuję:
www.filcujzagna.pl






Komentarze
Prześlij komentarz