„Martwe dziewczyny nie kłamią” Sonia Rosa
Tytuł: „Martwe dziewczyny nie kłamią”
Autor: Sonia Rosa
Wydawnictwo: Filia Mroczna Strona
Gatunek: Kryminał, thriller
Seria: Nie
Premiera: 21 października 2026
Ocena: 7/10
Siedemnastoletnia Laura z tatuażem ćmy na dekolcie, mocnym makijażem i kusym strojem ma wygląd zbuntowanej, młodej dziewczyny, ale wydaje się miła i sympatyczna. Monika, zmęczona nadmiarem obowiązków młoda matka poznaje Laurę na letnim festynie i pod wpływem chwili zaprasza ją do swojego życia. Długo nie widzi niepokojących oznak, a gdy odkrywa prawdę, jest już za późno. Zło przekroczyło próg domu i nie ma zamiaru go opuścić.
Lubię, gdy książka wywołuje we mnie emocje, ale ta, to już lekko przesadziła. Miałam ochotę wytargać męża Moniki ze stron książki i nawrzucać mu ile tylko znajdę niecenzuralnego słownictwa w zakamarkach mojej pamięci. Ignacy to ten typ, co nie przepuści żadnej kobiecie, a im mniej dostępna tym dla niego lepiej. A że ma żonę i dziecko w domu? Kto by zważał na tak mało istotny szczegół! Dorzućmy do tego żonę, która wpuszcza do domu młodą, zagubioną i z gruntu złą dziewczynę i mamy przepis na katastrofę. W tej historii nie ma osób niewinnych, tu każdy (no oprócz półtorarocznego Nikodema) ma coś na sumieniu. Ale czy musiało się to skończyć w ten sposób? Pewnie, gdyby chociaż jedno z bohaterów było dojrzałe, to sytuacja miałaby się inaczej. Jedyne, do czego mogę się doczepić, to mała ilość Laury, która powinna wieść prym w całej historii, a mocne skupienie się na relacji Moniki i Ignacego. Dostaliśmy kolejną dobrą książkę od autorki, która udowodniła, że potrafi zaciekawić czytelnika, a tym razem dodać też kila siwych włosów wprowadzając postać Ignacego. No ale cóż mogę powiedzieć – dla takich książek tu jestem!
Współpraca reklamowa z wydawnictwem




Komentarze
Prześlij komentarz