„Ego” Marcel Moss
Tytuł: „Ego”
Autor: Marcel Moss
Wydawnictwo: Filia Mroczna Strona
Gatunek: Kryminał
Seria: Błażej Heller i Malwina Zygart (tom 2)
Premiera: 20 maja 2026
Ocena: 8/10
Bolesławcem wstrząsa brutalne morderstwo młodej kobiety, na ciele której wyryto literę „R”. Taką samą, jak przed laty pozostawiał na swoich ofiarach Roland Zydar, zwany Raptorem. Chociaż od dekady przebywa za kratami, śledczy uważają, że ma informacje na temat dokonanej zbrodni i postanawiają go odwiedzić. Raptor jest biologicznym ojcem Malwiny, a Błażej stracił z jego rąk żonę. To nie będzie łatwe spotkanie. Tymczasem w mieście zostają znalezione kolejne zwłoki kobiety.
Kolejne spotkanie z nietypową parą śledczych. Oprócz spraw zawodowych, łączy ich seryjny morderca, który jest biologicznym ojcem Malwiny i przed laty zamordował żonę Błażeja. A jednak współpracuje im się dobrze, bo to, co mogłoby ich do siebie zrazić, połączyło ich zranione dusze. Tym razem stają w szranki z mordercą, którego wzorem jest znany już dobrze Raptor, tym samym rozbudzając z całą mocą u Błażeja i Malwiny nadal tlące się traumy. W tej historii nie ma miejsca na pitu pitu i nic niewnoszące zapychacze. Ciągle towarzyszymy śledczym w dążeniu do schwytania mordercy i równolegle poznajemy Marcina, jego życie i pewne wydarzenia, które nasuwają na myśl konkretne wnioski. I tak podążałam za fabułą, mając w głowie konkretny obraz sytuacji, bo przecież ja już wszystko wiem, dla mnie jest wszystko jasne i w ogóle jestem świetna. No i autor udowodnił, że się mylę. Rozwiązaniem zagadki wywrócił do góry nogami mój obraz zakończenia. I za to lubię takie historie, że można być tak pewnym swego, że dasz sobie rękę uciąć, a potem nie wiesz, nawet kiedy, a już wymachujesz kikutem. Ale! Jeszcze emocje nie opadły, a na samiutki koniec dostajemy kolejny zwrot akcji i zapewnienie, że ciąg dalszy nastąpi. Więc ja grzecznie czekam, a wy nadrabiajcie „Alter” i „Ego”!
Współpraca barterowa z wydawnictwem




Komentarze
Prześlij komentarz