„Ktoś był tu przed nami” Daniel Hurst
Tytuł: „Ktoś był tu przed nami”
Autor: Daniel Hurst
Wydawnictwo: Filia Mroczna Strona
Gatunek: Thriller, kryminał
Seria: Nie
Premiera: 1 lipca 2026
Ocena: 8/10
Wymarzona posiadłość wciąż pachnie świeżą farbą, Christian obejmuje mnie swoimi silnymi ramionami, a ja zastanawiam się, czy coś przede mną ukrywa, czy tylko ja popadam w paranoję. Gdy próbuję ignorować znaki, podsłuchuję rozmowę telefoniczną męża i mój świat się wali. Już nie pytam, co stało się z ludźmi, którzy mieszkali tu przed nami, teraz boję się o własną rodzinę.
Kojarzycie, gdy dopada was złe przeczucie, chociaż na oko sytuacja wydaje się bezpieczna? Gdy rozsądek walczy z tym czymś, co próbuje nas odwieźć od zrobienia danej rzeczy? Właśnie to uczucie przepełnia naszą bohaterkę już od pierwszych zdań książki, gdy stoi w wydawałoby się wymarzonym domu. Nowiutkim i pachnącym farbą. Jako czytelnik zastanawiałam się, o co jej chodzi, to przecież świetna oferta, brak wcześniejszych lokatorów, wszystko nowe i niezagracone, nic tylko kupować i cieszyć się nowym etapem w życiu. Może to wina ciążowych hormonów? Strach przed nowym i nieznanym? A potem pewna karteczka z krótką notatką zapoczątkowała lawinę zdarzeń, która stworzyła świetny thriller z kilkoma zaskakującymi zwrotami akcji. Mimo moich początkowych uprzedzeń do głównej bohaterki pod względem jej wściubiania nosa w nie swoje sprawy okazało się, że ten nos był wyjątkowo czuły na niuanse i kłamstwa, co doprowadziło do odkrycia kilku skrzętnie skrywanych tajemnic. A wszystko to złożyło się w ciekawą całość, którą fajnie się czyta i z napięciem wyczekuje się finału tej historii. Lubię takie historie. Z początku nieoczywiste, ale z biegiem czasu dostarczające sporej dawki dobrej zabawy.
Współpraca reklamowa z wydawnictwem
.jpg)



Komentarze
Prześlij komentarz