„Skamieniałe dziewczyny” Malwina Chojnacka
Tytuł: „Skamieniałe dziewczyny”
Autor: Malwina Chojnacka
Wydawnictwo: HarperCollins
Gatunek: Kryminał
Seria: Nie
Premiera: 15 lipca 2026
Ocena: 6/10
To miało być spotkanie po dwudziestu latach od matury. Ktoś wpadł na pomysł wejścia nocą do szkoły i potem już nic nie było takie samo. Milena nie pamięta, co się stało, ktoś ją ścigał korytarzem, a potem uderzył w głowę. Żadne z nich nie słyszało, że tuż obok, na szkolnym boisku mordowana jest jedna z uczennic. Jedynie charakterystycznie kolczyki dały dowód, kto podał ofiarą tej makabrycznej zbrodni.
Pierwsza myśl, po przeczytaniu tej książki, to taka, że jest ona stworzona na szablonie amerykańskich książek. Gdyby nie polskie imiona i nazwy, to zdecydowanie nie podpadłoby, że historia przywędrowała do nas zza oceanu. Mamy małe miasteczko, absolwentów liceum, którzy robią sobie spotkanie po latach, tę jedną knajpę w mieście, która oferuje noclegi, zagubionych ludzi z problemami, morderstwo i tragedię sprzed lat. Ale nikt nie mówi, że ten klimat, to mogą mieć tylko amerykańskie książki. Ta historia jest ciekawa i momentami lekko zawiła. Odkrywamy nie tylko obecne tajemnice, ale również te już dawno zakurzone i zapomniane. Z jednym wątkiem miałam zgrzyt, a mianowicie romans szesnastolatki z facetem po czterdziestce i o ile w świetle prawa taki układ jest legalny, to sytuacja się zmienia w przypadku, gdy jest to uczennica i nauczyciel, a nikt nie miał z tym większych problemów „bo uratował jej życie” i mogli sobie żyć długo i szczęśliwie. I druga, podobna sytuacja, ale w odwróconych rolach. Moralność zemdlała gdzieś po drodze. Irytowało mnie powtarzanie w nieskończoność uczuć tego faceta wobec małolaty przez całą książkę. Ale poza tym historia była spójna, a wszystkie wątki zostały wyjaśnione. To była spoko książka.
Współpraca reklamowa z wydawnictwem




Komentarze
Prześlij komentarz